Lech zarobił miliony euro, a wydał tysiące złotych

Awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej nie wzruszył prezesów Lecha. Zamiast wzmocnić drużynę, postanowili tego lata zarobić na sprzedaży. Wydali tylko małą część pieniędzy, którą dostali z Borussii Dortmund za Roberta Lewandowskiego.

Szefowie klubu z Bułgarskiej po wyeliminowaniu Dnipro zachowują się tak, jakby złapali Pana Boga za nogi. Najwyraźniej awans to dla nich przynajmniej na razie przede wszystkim okazja do zarobienia kolejnych pieniędzy. Za wejście do fazy grupowej dostali 900 tys. euro z UEFA, a na dodatek na pewno zarobią kilka milionów złotych ze sprzedaży biletów na mecze z europejskimi tuzami (Manchester City, Juventus, Salzburg). – Kolejne transfery dopiero zimą, bo nie ma sensu robić czegoś na siłę – stwierdził dyrektor Lecha Marek Pogorzelczyk. (…) Takie wyjaśnienia działaczy jednak nie przekonują. Po pierwsze, Lech nad transferami pracował już od maja, a więc miał sporo czasu, aby były to ruchy przemyślane i starannie zaplanowane. Po drugie, skoro Lech Poznań ma zagwarantowane wpływy z Dortmundu i UEFA, mógł nawet zaciągnąć pożyczkę, bo trudno o lepsze zabezpieczenie kredytu.

Czasami można było odnieść wrażenie, że Lech wręcz pozoruje transferowe ruchy. Niby chciał Artura Sobiecha, ale zachowywał się tak, jakby zamierzał go pozyskać za półdarmo. Gdy pojawiła się możliwość zatrudnienia Euzebiusza Smolarka, władze Kolejorza stanowczo odcięły się od tego pomysłu, mimo że później okazało się, iż Artur Wichniarek w Poznaniu wynegocjował kontrakt tylko o 100 tys. euro niższy niż Smolarek w Polonii Warszawa. To mała różnica, zważywszy że Ebi od Wichniarka jest młodszy i prezentuje lepszą formę.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Śledzik
  • Blogger.com
  • Mój biznes
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
Opublikowano piłka nożna | Otagowano , | Skomentuj

Bankowa fuzja oznacza zwolnienia w BZ WBK

Pracownicy Banku Zachodniego WBK w ostatnich tygodniach przeżywają ciężkie chwile. Boją się o swoje miejsca pracy. Wszystko przez planowaną przez Allied Irish Banks, czyli właściciela BZ WBK, sprzedaż polskiego banku. Wczoraj w Dublinie toczyły się rozmowy w tej sprawie. Uczestniczyli w nich przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa, gdyż jednym z głównych chętnych do przejęcia BZ WBK jest PKO BP.
Ewentualne przejęcie BZ WBK przez państwowy bank oceniane jest różnie przez ekonomistów. Złudzeń nie mają jednak pracownicy BZ WBK. Są oni przeciwni połączeniu banków i uważają, że decyzja ta jest czysto polityczna.

- Jeśli PKO BP przejmie BZ WBK, to będzie rzeźnia. Pracę może stracić nawet 3000 osób. Logicznie analizując sytuację,
Podobnego zdania są też związkowcy, którzyjeśli są dwie księgowe, które robią to samo, jedna z nich musi odejść, bo trzymanie dwóch będzie po prostu stratą pieniędzy – tłumaczy nam pracownik banku BZ WBK. – Kiedy kilka lat temu następowała fuzja WBK z Bankiem Zachodnim, część etatów została zredukowana i ludzie stracili pracę – przypomina. już skierowali list do Donalda Tuska. Apelują w nim do premiera o podjęcie niezwłocznych kroków zmierzających do ratowania zagrożonych stanowisk pracy w BZ WBK.

Obawy pracowników są uzasadnione. W całej Wielkopolsce BZ WBK ma 100 placówek, a PKO BP ma ich o 39 więcej. Są miejscowości, czy nawet ulice w większych miastach, gdzie oddziały banków sąsiadują z sobą. Tak jest na przykład na ul. Św. Marcin w Poznaniu. Dobrych informacji dla zatrudnionych w BZ WBK nie mają też eksperci.

- Efekt synergii osiąga się po połączeniu wszystkich służb i pionów. Jeśli nie będzie takiego przypadku, jak było z PKO SA i BPH, po którym zostało mini-BPH, a pozostała część została wchłonięta, to myślę, że zwolnienia będą. To jest więcej niż pewne – przewiduje Piotr Kuczyński, główny ekonomista Xelion. Doradcy Finansowi.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Śledzik
  • Blogger.com
  • Mój biznes
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
Opublikowano wiadomości | Otagowano | Skomentuj

Zachodnia obwodnica S11 w całości na Euro?

Ruszył przetarg na ostatni odcinek zachodniej obwodnicy Poznania w ciągu drogi ekspresowej S11.
Obwodnicę liczącą 27 km podzielono na trzy odcinki. Na dwóch z nich: autostrada-Swadzim i Rokietnica-Złotkowo, toczą się już prace i oba będą gotowe przed Euro 2012. Z powodu protestów mieszkańców z opóźnieniem rozpocznie się budowa środkowego odcinka Swadzim-Rokietnica. GDDKiA właśnie ogłosiła przetarg na wykonawcę i planuje, że budowa ruszy wiosną przyszłego roku. W warunkach przetargu czytamy, że wybrana firma będzie miała 18 miesięcy na budowę, a to oznacza, że będzie mógł zakończyć inwestycję już po Euro 2012. – Ale zastrzegamy, że do czasu mistrzostw musi być przynajmniej zapewniona przejezdność tym odcinkiem – zaznacza Marek Napierała, dyrektor poznańskiego oddziału GDDKiA.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Śledzik
  • Blogger.com
  • Mój biznes
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
Opublikowano wiadomości | Otagowano , | Skomentuj